Fenomen 2-gich kwietniów…

3 kwiecień 2009 at 17:37 | In Z życia | 11 Comments

Wczoraj była 4 rocznica śmierci Jana Pawła II. Człowieka bez dwóch zdań wielkiego, pewnie największego Polaka w historii. Człowieka, który, jak myślę, zasłużył w pełni na miano świętego i który powinien być wzorem do naśladowania dla większości z nas.
I wszystko byłoby pięknie, z tym, że tu pojawia się jedno ale… Powiedziałbym, że jak zwykle w naszym pięknym kraju ludzie poszli za daleko w okazywaniu uczuć do zmarłego papieża. Potrafię zrozumieć msze z tej okazji – to jest wręcz naturalne, tak samo czuwania w miejscach szczególnie kojarzących się z papieżem, ale już nie bardzo rozumiem różne wątpliwej jakości koncerty albo inne tego typu wydarzenia “artystyczne”, nie bardzo rozumiem zapalanie zniczy na ulicach imienia Jana Pawła II, pod Jego pomnikami, szkołami Jego imienia… po prostu nie bardzo mogę zrozumieć ten nagły zryw naszego społeczeństwa aby pokazać jakie to ono nie jest dobre, czułe i pamiętające.

Problem polega na tym, że Polacy są bardzo skłonni do robienia tego typu “szopek”, do pokazywania, demonstrowania, udowadniania… Ktoś powie – to dobrze, mają silną wolę… Niestety – najczęściej jest to niestety demonstrowanie na pokaz, po to aby ktoś inny zobaczył jacy to nie jesteśmy wspaniali i gotowi do poświęceń, a jak przyjdzie co do czego to z tymi poświęceniami i tą wspaniałością jest bardzo krucho. Najbardziej jaskrawym przykładem jest oczywiście słynne “pojednanie” kibiców krakowskich klubów piłkarskich po śmierci papieża właśnie, które wiadomo jak się skończyło. Może mógłbym podać tu jeszcze inne przykłady, ale nie o to mi chodzi, zmierzam do tego, że czasem jednak lepiej by było żebyśmy zamiast obnosić się na ulicy ze swoją pobożnością, czy czymkolwiek innym spróbowali trochę tego wnieść do swego życia. Czy większość z tych ludzi, którzy stali wczoraj np. pod oknem na Franciszkańskiej zna choćby niektóre fragmenty homilii Jana Pawła II, którego słowami tak chcą się kierować? Czy może pamiętają jedynie fragment o kremówkach z Wadowic – bo był śmieszny, swojski i przaśny – taki, jak właśnie świętowanie w wykonaniu Polaków.

Nie mówie żebyśmy byli święci, to się mało komu udaje, jak dla mnie wręcz niemal nikomu, mówię tylko, że jesli już chcemy być tacy dobrzy, prawi i wspaniali to bądźmy po prostu trochę lepsi na co dzień, a nie tylko przez 2 dni w roku bo tak wypada. Naprawdę pomagajmy w błahych sprawach, wnieśmy komuś ciężkie zakupy po schodach, pomóżmy załadować wózek do tramwaju, przepuśćmy kogoś starszego w drzwiach, jadąc samochodem wpuśćmy kogoś czasem przed siebie, przestańmy całymi dniami czytać o tym kto, z kim i dlaczego (“Fakty” i inne podobne “gazety”). Po prostu spróbujmy być trochę lepsi, zajmijmy się swoim życiem i tym co nas otacza i spróbujmy to trochę zmieniać na lepsze. A nie tylko wklejajmy zdjęcia na n-k, kupujmy gazety z płytami, siedźmy na ulicy pod oknem z Jego zdjęciem – od tego świat nie stanie się lepszy, a na pewno nie jeśli później wrócimy do domu i powiemy że “ci wredni Iksińscy znowu do kościoła nie poszli… pewnie komuniści”…

A tymczasem czekam na nasz kolejny zryw 18 maja – w dniu urodzin Karola Wojtyły…

11 komentarzy »

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

  1. Zauważyłem, że nawet na blogach zagościła ‘moda’ na ‘2 kwietnia’. Ale w tym przypadku akurat popieram taką formę wypowiedzi.

    A co do samej notki to stwierdzam, że też myślałem czy czegoś by nie napisać o tej ‘modzie’ i całej tej ’szopce’ ale po przeczytaniu powyższego tekstu stwierdziłem, że wszystko co mógłbym napisać już zostało napisane ;]

  2. ha! podłapali bakcyla:D
    Pisac w sumie nie mam co, bo wszystko u mnie – w sumie analogicznie jak u Ciebie – ale jak zwykle w innym stylu. Racja Racja Daro;]

  3. I chuj z nimi. Chcą – niech szopkują. Jak lubią być hipokrytami, dewotami i czym tam jeszcze to niechże sobie będą. Widziałem na własnych oczach ile osób wracało spod okna 2 dni temu. Byłem mocno zdziwiony bo różni ludzie tam szli. Ale jak mówię – chcą to idą. Wiem tylko, że jeśli nie wiedzą co papież miał do powiedzenia to tracą tam czas. Mnie taka wiedza wystarczy.. I wydaje mi się, że pisanie notki specjalnie nic nie zmienia i nie ma sensu, ale jak już zaczęliście wszyscy to chociaż komentarz wysmaruję. Myślę, że nie ma sensu tego pisać bo my to wiemy. To samo co Ty, a oni (Ci o których piszesz) i tak tego nie czytają.. Czyli wedle mojego rachunku wszyscy tracimy czas xD Oni na pójście pod okno, wstawianie zdjęć, kupowania i palenie zniczy, Wy na pisanie notek, a ja na smarowanie DreVnodłużnego komenta teraz. Nie róbmy problemu tam gdzie go nie ma i nie stwarzajmy tym samym nowych

    • RaFFcio – jeżeli tracisz czas to nie komentuj. A problem jest tylko można go nie zauważać – jak kto woli.
      A blog jest właśnie po to żeby pisać na nim właśnie takie notki – które może nie zmienią milionów polaków, ale są jakimś ‘głosem’ może w próżni, ale jednak.

      Jakieś ekstremalne WZK! zauważam ostatnimi czasy.

  4. Nie tyle WZK co normalną wypowiedź. Jak kto odbiera mój drogi.. Może jesteś zaszczuty. A podaj mi chociaż jeden powód dlaczego warto pisać w próżnię, jeśli to jest pisanie w próżnię.

    • Chlip, Chlip, ;( tak jestem zaszczuty…

      a tak serio… jeżeli to była normalna wypowiedź to czuje, że cokolwiek bym nie napisał to i tak będzie to ‘pisaniem w próżnię’.

    • warto na pewne sprawy w sumie zwracać uwagę – ja o tym wiem najlepiej =DXD.
      Co do pisania w próżnie… ja wiem? w inter-ne-cie nic nie ginie. A nóż ktoś przez googla tu trafi, pierdolnie sie w łeb i go oświeci? Próbować można;]

      • filozofowie za piątkę…. XD

      • Debil…XD

  5. Widze, że sie merytoryczna dyskusja rodzi pomiędzy Dziobem i Tomkiem xP

  6. No coz, mozna powiedziec, ze wiele ludzi lubi robic cos na pokaz, owszem zgadzam sie, ale nie nalezy rowniez uogolniac, bo sa ludzie ktorzy rzeczywiscie mysla o Papiezu, znaja jednak tresci jego homilii, pozatym niektorzy wg. mnie czasami potrzebuja refleksji, a taki dzien jest dniem dobrym do nich. Na codzien prawda jest taka, ze nie mamy do konca czasu na rozpamietywanie, mamy szkole, prace, studia i inne tego typu rzeczy. Jednak przychodzi dzien w ktorym mozemy sie zatrzymac, ktory nam przypomina, ktory jest potrzebny. Dlatego nie uwazam, ze jest to do konca szopka, a na pewno nie w wykonaniu wszystkich, chociaz w niektorych wypadkach moze i owszem.


Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.