Rozliczenie
10 czerwiec 2009 at 0:17 | In Z mojej głowy ;] | 6 Comments9 czerwca 1989 roku Polska była świeżo po pierwszych (prawie) wolnych wyborach, a Świat stał u progu wielkich zmian, które miały popchnąć w niebyt ZSRR, a razem z nim cały komunizm. Jednak dzień ten dla mnie jest szczególny z innego powodu – to właśnie tego dnia przyszedłem na świat w szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie – Nowej Hucie. Równe 20 lat później (ta notka była pisana w dniu moich urodzin) kończę bycie nastolatkiem, a więc tak naprawdę pierwszy lub jeden z pierwszych ważnych i w miarę samodzielnych etapów mojego życia. Uznałem, że w związku z tym dobrze byłoby ten etap jakoś podsumować, zrobić rozliczenie, zestawić sukcesy i porażki, przeprosić za błędy, które dotknęły innych oraz podziękować za wsparcie przyjaciół. Na pewno nie będę sobie sam wystawiał oceny bo bardzo tego nie lubię. Uważam, że ocenić kogoś może tylko ktoś inny bo wystawiając ocenę sobie dajemy tylko dowód albo patologicznej skromności albo buty i zadufania w sobie. Dlatego, drogi czytelniku, jeśli już koniecznie musisz mnie oceniać to dokonaj subiektywnej oceny i chyba najlepiej zachowaj ją dla siebie, jaka by ona nie była
Przede wszystkim przez te 20 lat życia poznałem wielu ludzi, którzy kształtowali moje poglądy na otaczający mnie świat. Zawsze starałem się weryfikować poglądy, które ktoś chciał mi przekazać, nie przyjmowałem ich w ciemno i zawsze oceniałem czy są zgodne z moimi przekonaniami, które początkowo kształtowane były oczywiście przez rodziców. Z czasem doszedłem do mojego własnego sposobu na życie, zasad którymi staram się kierować i którym staram się być zawsze wierny. Tak na dobrą sprawę już kilka lat temu wszedłem w okres, w którym mam ugruntowany sposób patrzenia na świat i trzeba się naprawdę wiele natrudzić, żeby choć odrobinę go zmienić. Szczerze mówiąc, w tym chciałbym dojść do perfekcji – zawsze móc na chłodno analizować czyjeś racje i starać się nie generalizować i przyjmować czyichś poglądów w całości, tylko zawsze być na tyle silnym aby działać w zgodzie ze sobą, ze swoim sumieniem, mieć tyle siły, żeby odrzucić tę część która mnie nie przekonuje. Mówiąc bardzo prostym językiem – nie chciałbym się nigdy sprzedać…
Ale wracając do głównego wątku bo to miało przecież być podsumowanie, a nie „kim chciałbym być w przyszłości”. Chcę zacząć od przeprosin. Przeprosin dla wszystkich tych, których kiedykolwiek w jakikolwiek sposób skrzywdziłem, obraziłem czy zraniłem. Przeprosin za moją głupotę bo inaczej tego nie można nazwać. Za to, że nie raz nie byłem zupełnie szczery, a czasem wręcz zdarzyło mi się kłamać w żywe oczy. Za to, że zamiast wesprzeć kogoś innego w trudnej chwili zajmowałem się sobą. Za to, że zamiast spotkać się i tak po prostu, po ludzku, pogadać – znajdowałem wymówki. Za to, że może nie miałem odwagi przeprosić patrząc w oczy…
A teraz o wiele przyjemniejsza część dla mnie – czyli podziękowania. Podziękowania tak naprawdę dla każdego, kogo spotkałem w moim dotychczasowym życiu. Bo każdy w mniejszy lub większy sposób wpływał na to kim teraz jestem. Ale w szczególności dla moich rodziców i brata, za to że, chociaż bywało ciężko, potrafili stworzyć prawdziwy Dom, w którym dorosłem i w którym się wychowałem. Dla moich przyjaciół, zarówno tych z którymi kontakt się urwał lub ograniczył, jak i tych, którzy wciąż są blisko mnie, za to że po prostu są i że nigdy czasu spędzonego w ich towarzystwie nie uważałem za stracony. Również za to, że wysłuchują nieraz moich narzekań i podtrzymują mnie na duchu w trudnych chwilach i za to, że zawsze gdy o nich pomyśle na mojej twarzy pojawia się uśmiech i poprawia mi się humor. Dla moich znajomych, którzy z różnych powodów nie zostali przyjaciółmi, ale darzę ich sympatią i cieszę się, że kiedyś stanęli na mojej drodze. Wreszcie, choć to może się wydać dziwne, dla dzielnicy w której się wychowałem. Tak, tak, drodzy państwo, Nowa Huta to piękne miejsce, które daje prawdziwą lekcję życia i którego przez to nie zamieniłbym na żadne inne miejsce na świecie
Tu się wychowałem i mogę powiedzieć, że jestem z tego dumny.
No i przyszła pora kończyć ten przydługi wywód
Cóż mógłbym tu jeszcze dopisać… chyba tylko to, że chociaż może są w moim życiu rzeczy, których żałuje to za żadne skarby nie stwierdzę, że chciałbym je przeżyć inaczej. Naprawdę nic bym w nim nie zmienił gdybym miał taką możliwość bo moje porażki i błędy przyczyniły się do tego jaką osobą jestem obecnie, a dobrze się czuje takim jakim jestem.
I mam tylko nadzieję, że przez te 20 lat życia naprawdę komuś pomogłem, ktoś jest mi wdzięczny za to, że spotkał mnie na swojej drodze. Po prostu, że zrobiłem coś dobrego, coś dzięki czemu czyjeś życie stało się choć trochę łatwiejsze albo choć trochę nabrało sensu. Bo tak naprawdę dla mnie to właśnie to się liczy – ludzie, którzy ciepło mnie wspominają i czują do mnie jakiś sentyment. Pewnie dlatego, że sam najgłębszym uczuciem darzę tych, którym coś zawdzięczam, którzy okazali mi kiedyś bezinteresowną pomoc…
Bo przecież pieniądze czy sukces mogą przyjść ale nie muszą, da się przywyknąć jeśli są mniejsze niż się w młodzieńczych, idealistycznych planach przewidywało, ale już bez przyjaciół życie zupełnie traci sens
I na te moje 20-te urodziny życzę sobie, żebym za kolejne 20 lat mógł dalej twierdzić, że mojego życia nie zmieniłbym w żaden sposób bo jestem z niego zadowolony
6 komentarzy »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack
Dodaj komentarz
Blog na WordPress.com. | Theme: Pool by Borja Fernandez.
Entries and comments feeds.
?
Brzmi jak pożegnanie?;)
Srednia zycia ludzi w polsce to 80 lat, uga buga i do przodu jeszcze 60 przed Toba;] (i oby jeszcze wiecej)
pozdro
Comment - autor: qrczaq — 10 czerwiec 2009 #
Daro,
Mam cichą nadzieję że znalazło się i dla mnie miejsce w Twojej notce, notabene bardzo pozytywna!
Kożystając z okazji, jako ze nie mialem przyjemnosci zlozyc życzen osobiscie; Wielkie Blessy z okazji wczorajszych urodzin!
Pozdr,
K.
Comment - autor: Karol — 10 czerwiec 2009 #
Jak dla mnie brzmi jak epilog na końcu pierwszego tomu.
Co do 3 akapitu od końca. Tak Darku. Dzięki za naukę chemii i majcy po godzinach. To właśnie w sporym stopniu dzięki Tobie udało mi się ukończyć XI LO i postudiować trochę na AGH :]
Pozdrawiam Dziob.
Comment - autor: dziob — 10 czerwiec 2009 #
Daro, jakby nie Twoja pomoc z chemią to nie ukończyłbym XI LO w normalnym trzy-letnim procesie nauczania, a i na OŚ Twoja pomoc bywa nieoceniona – Wielkie Dzięki Ci za to. I dzięki Ci też za to, że w kryzysowych sytuacjach zawsze mogę liczyć na Twoje wsparcie.
Comment - autor: drevniak — 11 czerwiec 2009 #
@Tomek – nie miało tak zabrzmieć
To bardziej właśnie miało być coś w rodzaju podsumowania 1 rozdziału.
@Dziob i Drewno – szczerze mówiąc nie liczyłem na taką reakcję… Ta nadzieja była bardziej wyrażona w próżnie… w sensie, że mam nadzieje i już. Ale skoro tak twierdzicie to jest mi miło
Comment - autor: Gumior — 14 czerwiec 2009 #
@Karol – (bo napisałem komentarz zanim sie logowałem, także sorki, że dopiero tutaj
) Oczywiście, że sie znalazło i to naprawdę pozytywne
I dziękówa za życzenia
Comment - autor: Gumior — 14 czerwiec 2009 #